paring: Kuroo Tetsurou x Tsukishima Kei, KurooTsukki (jaka
piękna nazwa- czarny księżyc *^* dop. autorki)
anime: Haikyuu
Mam zamiar zacząć nową serię opowiadającą o wieczorach filmowych dowolnie przeze mnie wybranych par ( w komach można polecać paringi)
Kuroo rzucił się na kanapę,
tym samym wywołując jęk partnera.
- Idiota- burknął Kei, jednocześnie
poprawiając okulary. Nie zrażony „pochlebnym” epitetem , kapitan Nekomy objął
ramieniem wyższego chłopaka.
- Też Cię kocham.
Blondyn prychnął, w głębi duszy będąc
zadowolonym z czułości Tetsurou. Tak. Ten związek w pełni go zadowalał. Obaj
byli z niego dumni. Kuroo chwycił pilot, przełączając na "Park
Jurajski", pod czas gdy Kei wtulił się w jego klatkę piersiową. W
ciemnym pokoju zabrzmiały pierwsze nuty znanej wszystkim czołówki, a oni wtuleni w siebie oglądali początek filmu.
- Hej! - blondyn gwałtownie wstał, na co zaskoczony
Kuroo zsunął się z kanapy, boleśnie uderzając o podłogę. Chłopak niemal
natychmiast poderwał się w górę, wzrokiem poszukując wyimaginowanego intruza.
- Co do- nie zdążył dokończyć, gdy w
zdanie wszedł mu partner.
- Co za dziadostwo!- głos Kei'a ociekał
jadem. - Przecież to nie możliwe, by Tyranozaur nie posiadał widzenia
peryferyjnego! Co za idiota to wymyślił?!
Tetsurou westchnął cierpiętniczo, w duchu
podśmiewając się z reakcji partnera. Nie zważając na wściekłe pomruki siatkarza
pociągnął go w dół, tak by chłopak wylądował na jego kolanach.
- Oglądamy dalej.
Od czasu do czasu Tsukishima mamrotał o
niekompetencji reżysera, co szczerze bawiło Tetsurou. Cała ta obsesja Tsukkiego nie jeden raz stała się powodem kpin czarnowłosego.
- Kei?
- Hmm?
- Kochasz mnie?- spytał, znając odpowiedź.
- Nie.
Kuroo zachichotał. Do prawdy, jego chłopak czasem zachowywał się jak rasowy tsudere.
- Ja ciebie też.
- Zgiń, opcjonalnie przepadnij.
- Wolę jednak nie. Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.
Chłopak prychnął, w duchu podśmiewając się z czarnowłosego. Kuroo objął blondyna ramieniem, na co ten, powstrzymując cisnącą się na usta złośliwą uwagę odwzajemnił uścisk. Dłonie Tetsurou zjechały niżej, stopniowo zbliżając się do rozporka partnera. Kapitan Nekomy delikatnie pchnął blondyna na kanapę, samemu siadając na nim okrakiem.
-Tetsu... - Kei zmarszczył brwi.
- Hmm?
- Czujesz to?- obaj zamarli, próbując wychwycić niechciany zapach.
- Tak. Trochę jak by się coś pa- spojrzenia siatkarzy jednocześnie skierowały się w stronę dymiącej mikrofali.
Kuroo zerwał się na równe nogi, tym samym powodując upadek towarzysza. Nie przejmując się przekleństwami blokującego, popędził w stronę wcześniej wspomnianej mikrofali, w biegu chwytając gaśnicę z której po chwili wystrzeliły kłęby białej pary (?), trafiając w urządzenie. W tym samym czasie Tsukishima, dalej klnąc jak szewc podniósł się z ziemi.
- I co tam jest?- spytał, spoglądając na wciąż dymiącą mikrofalówkę . Chłopak w odpowiedzi chrząknął, wbijając wzrok w ziemię.
- No ten... Popcorn...
I w tym momencie Tsukishima Kei zdał sobie sprawę z jednej rzeczy- jego chłopak jest idiotą. I nie umie gotować. Nawet popcornu.
- Kei?
- Hmm?
- Kochasz mnie?- spytał, znając odpowiedź.
- Nie.
Kuroo zachichotał. Do prawdy, jego chłopak czasem zachowywał się jak rasowy tsudere.
- Ja ciebie też.
- Zgiń, opcjonalnie przepadnij.
- Wolę jednak nie. Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.
Chłopak prychnął, w duchu podśmiewając się z czarnowłosego. Kuroo objął blondyna ramieniem, na co ten, powstrzymując cisnącą się na usta złośliwą uwagę odwzajemnił uścisk. Dłonie Tetsurou zjechały niżej, stopniowo zbliżając się do rozporka partnera. Kapitan Nekomy delikatnie pchnął blondyna na kanapę, samemu siadając na nim okrakiem.
-Tetsu... - Kei zmarszczył brwi.
- Hmm?
- Czujesz to?- obaj zamarli, próbując wychwycić niechciany zapach.
- Tak. Trochę jak by się coś pa- spojrzenia siatkarzy jednocześnie skierowały się w stronę dymiącej mikrofali.
Kuroo zerwał się na równe nogi, tym samym powodując upadek towarzysza. Nie przejmując się przekleństwami blokującego, popędził w stronę wcześniej wspomnianej mikrofali, w biegu chwytając gaśnicę z której po chwili wystrzeliły kłęby białej pary (?), trafiając w urządzenie. W tym samym czasie Tsukishima, dalej klnąc jak szewc podniósł się z ziemi.
- I co tam jest?- spytał, spoglądając na wciąż dymiącą mikrofalówkę . Chłopak w odpowiedzi chrząknął, wbijając wzrok w ziemię.
- No ten... Popcorn...
I w tym momencie Tsukishima Kei zdał sobie sprawę z jednej rzeczy- jego chłopak jest idiotą. I nie umie gotować. Nawet popcornu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz