piątek, 30 października 2015

Akashi in wonder (nightmare) land

Paring: Akashi x Akashi
Anime: Kuroko no  Basket
R: brak

Podłoga w kratkę,
W kratkę podłoga,
Z postaci w kącie skulonej bije trwoga,

Czegóż się lękasz?
Czegóż się boisz?
Wystarczy tylko, że się przede mną ukoisz.

Postać zadrżała,
Zadrżała drobna postać,
Czy w tym koszmarze przyjdzie mu pozostać?

Oprawco straszny,
O oprawco butny,
Czemuż to ranisz w sposób tak okrutny?

Jak długo jeszcze znosić ma męki?
Szkarłat, tykanie zegara,
I raniące dźwięki?

Stalowe błyski,
Błyski stalowe,
Krwawa korona przyozdabia kata głowę,

Ofiaro zlękniona,
O ofiaro głupiutka,
Doskonale przecież wiesz - każdy kiedyś skona,

Czemuż to miałby nie ubarwić twego końca?
Tak, by on przyćmił blask księżyca,
I blask słońca,

Kroków odgłosy,
Odgłosy kroków,
Odbijają się echem ginąc w pół mroku,

Groteskowy grymas,
Widok rodem z horroru,
Pozbawia  leżącego resztek wigoru,

W dłoni zapałka,
Zapałka w dłoni,
Czy zanim spłonie, krzyknie w agonii?

Konając zmaltretowany,
Na kraciastej podłodze,
Nie stara się ruszyć, ku myśli przestrodze,

Jakiż to ma cel?
Walka jest przegrana,
Na nim kara boska została podpisana,

Ostatni raz spojrzał,
Zamrugał, zobaczył,
Na oczy przejrzał, oprawcy wybaczył,

W czerwień spowita,
Szczupła postać kroczy,
Z lubieżnym uśmiechem wdycha dym gorący,

Ostatnie krzyki,
Istna symfonia,
Wrzaskami podsycona końcowa agonia,

Podłoga w kratkę,
W kratkę podłoga,
Ściany sali trawi pożoga,                                                                                

    Już się nie boisz
Już się nie lękasz
 W tej chwili właśnie przed Bogiem swym klękasz,                                                                                                          
Oprawca stoi,
Płomienie go pożerają,
A on patrzy jak w raz ze sobą ofiarę zabierają.



______________________________________,,,,_________________________________________

Tak troszku schizowo ...
A teraz żart tygodnia! \

- Na jaką chorobę cierpi Izaya?
- Na Shizuofrenię.




sobota, 17 października 2015

Zobaczymy się kiedyś

PARRING:  Shizuo x Izaya
Anime: Durarara
Gatunek: pseudo angst
                                            _____________ … ______________

   Wiesz Shizu-chan? Na początku było fajnie. Spacery, wzajemna troska. Podobał mi się nasz związek, tobie z resztą też. Przynajmniej tak myślę.
   Kochałeś   m n i e   . Troszczyłeś się o    m n i e   . A ja? W zamian za to przysparzałem Ci samych kłopotów. Sprawiałem Ci zawód. Tylko, że…
   N I E   R O Z U M I E M.
- Tak blisko
Zostaw.
- Tak okrutnie.
Zostaw.
-Tak pięknie.
Zostaw.
- Tak obłudnie.
Zostaw.
- Tak zachłannie.
Zostaw.
- Tak niepewnie.
Zostaw.
- Tak tchórzliwie.
Zostaw.
   Odbicie w lustrze. Wykraczające po za myśli. C Z E M U?
Nie mogłem Cię dotknąć. Dusiłem się samotnością. Czym na to zasłużyłem? Czemu, moi kochani ludzie mi nie pomogą? Czyż by mnie zostawili? Ale ty zostałeś. Nie mogłeś odejść. Nie mogłeś. Prawda?  T O … To moja wina.
- Możesz go zabić.
Zostaw.
- Zabij go!
Zostaw.
- Czemu tego nie zrobisz?
Zostaw.
- Przecież go nienawidzisz …
Zostaw.
- Wszystko będzie dobrze.
Zostaw.
- Po prostu to zrób.
Zostaw.
- NA przykład teraz.
Zostaw.
   O K R U T N E
    Potem… Dla mnie… Nie ma… r a t u n k u
Ratunku.
Ratunku…
Ratunku?
Ratunku!
Co to znaczy?
Pomóż mi.
Nie dam rady.
Brak świadomości.
Zabij mnie.
- Tak boleśnie.
Zabij mnie…
- Tak brutalnie.
Zabij mnie?
- Bez litości!
Zabij mnie!
Ż Y C I E
  Rozumiem. Teraz rozumiem. To przez nie tkwimy w delirium, naszym własnym, wymarzonym świecie. Bajce, z której systematycznie wymazywaliśmy rzeczywistość, pozostawiając tylko to, co nie niszczyło fundamentu kłamstw. Pieczołowicie odrywaliśmy prawdę, zostawiając tylko to, co wygodne. Lecz teraz jest już za późno. Zabrakło nam zbyt wielu elementów.
Śmiej się.
Nie płacz.
Wciąż tu będę.
Nie raniąc.
Nie sprawiając problemów.
Nie zabiłeś mnie.
Zrobiłem to sam.
Osobiście zniszczyłem nas.
S i e b i e
C i e b i e
Czy mi wybaczysz?
Już nie ma. Nie ma   N A S
Kocham.
- Nie…
Kocham…
- Nie
Kocham?
- Nie
Kocham!
   Kocham Cię. Tylko Ciebie. Nikogo innego. Koniec z wygodnymi kłamstewkami. Odpokutuję choć cześć swych win.
   Jak wielu ludzi D O Ś W I A D C Z Y Ł O  tego co my?
   Wykrwawiałem się. Zabiła mnie moja duma. Moja miłość. Jedyna. Tym razem prawdziwa.

                                           Zobaczymy się…
                                                                  … kiedyś

                                                                   P r z e p r a s z a m

N I E   R O Z U M I E M   C Z E M U  TO   O K R U T N E   Ż Y C I E  N A S  D O Ś W I A D C Z Y Ł O

                                                     

                                            ________________ ... ________________

                                      Krótkie po słowie od waszej "ukochanej" autorki.
Chyba jeden z najlepiej piszących mi się OS na całym blogu. Inspirowałam się pewnym DJ którego nie zamieszczę, gdyż jako osoba wielce rozgarnięta zgubiłam link. 
A teraz o Blogu. Będę starała się zamieszczać notki co piątek, choć nie wiem czy będzie to możliwe z przyczyn osobistych jak również pogarszającego się stanu mojego zdrowia. Dodatkowo nie będę miała dostępu do komputera, przez co pisane rozdziały będą zawalone błędami. Zostaliście ostrzeżeni. 

~ Akano Tsugaru (za kilka miesięcy zmienię nazwę z "Shadow Girl" na "Akano Tsugaru" więc by nie było zaskoczenia informuję o tym teraz.

piątek, 9 października 2015

Czy wiecie co dziś jest?

Nie... Nie chodzi o premierę waszego anime. Nie... nie chodzi o kinowy Hotel Transylwania.

                                     9. 10. 2015 r

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO MURASAKIBARA ATSUSHI! DUŻO SŁODYCZY, MURO-CHINA, AKA- CHINA I WYGRYWANIA W KOSZA <3 NO I ZMIAŻDŻ SEIRIN *^* 

Tak BTW Mukkun jest moim alter ego sooł czuje się jak bym to ja miała urodziny (pół roku zachowywania się jak Środkowy YOSEN robi swoje) tak więc wszystkiego najlepszego <3

































  KYAAAA *o*




















czwartek, 8 października 2015

Wieczorek filmowy- Jurassic Park

paring: Kuroo Tetsurou x Tsukishima Kei,  KurooTsukki (jaka piękna nazwa- czarny księżyc *^* dop. autorki)
anime: Haikyuu
Mam zamiar zacząć nową serię opowiadającą o wieczorach filmowych dowolnie przeze mnie wybranych par ( w komach można polecać paringi)


   Kuroo rzucił się na kanapę, tym samym wywołując jęk partnera.
- Idiota- burknął Kei, jednocześnie poprawiając okulary. Nie zrażony „pochlebnym” epitetem , kapitan Nekomy objął ramieniem wyższego chłopaka.
- Też Cię kocham.
   Blondyn prychnął, w głębi duszy będąc zadowolonym z czułości Tetsurou. Tak. Ten związek w pełni go zadowalał. Obaj byli z niego dumni. Kuroo chwycił pilot, przełączając na "Park Jurajski", pod czas gdy Kei wtulił się w jego klatkę piersiową. W ciemnym pokoju zabrzmiały pierwsze nuty znanej wszystkim czołówki, a oni wtuleni w siebie oglądali początek filmu.
- Hej! -  blondyn gwałtownie wstał, na co zaskoczony Kuroo zsunął się z kanapy, boleśnie uderzając o podłogę. Chłopak niemal natychmiast poderwał się w górę, wzrokiem poszukując wyimaginowanego intruza.
- Co do- nie zdążył dokończyć, gdy w zdanie wszedł mu partner.
- Co za dziadostwo!- głos Kei'a ociekał jadem. - Przecież to nie możliwe, by Tyranozaur nie posiadał widzenia peryferyjnego! Co za idiota to wymyślił?!
  Tetsurou westchnął cierpiętniczo, w duchu podśmiewając się z reakcji partnera. Nie zważając na wściekłe pomruki siatkarza pociągnął go w dół, tak by chłopak wylądował na jego kolanach.
- Oglądamy dalej.
  Od czasu do czasu Tsukishima mamrotał o niekompetencji reżysera, co szczerze bawiło Tetsurou. Cała ta obsesja Tsukkiego nie jeden raz stała się powodem kpin czarnowłosego. 
- Kei?
- Hmm?
- Kochasz mnie?- spytał, znając odpowiedź. 
- Nie.
   Kuroo zachichotał. Do prawdy, jego chłopak czasem zachowywał się jak rasowy tsudere. 
- Ja ciebie też.
- Zgiń, opcjonalnie przepadnij.
- Wolę jednak nie. Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.
  Chłopak prychnął, w duchu podśmiewając się z czarnowłosego. Kuroo objął blondyna ramieniem, na co ten, powstrzymując cisnącą się na usta złośliwą uwagę odwzajemnił uścisk. Dłonie Tetsurou zjechały niżej, stopniowo zbliżając się do rozporka partnera. Kapitan Nekomy delikatnie pchnął blondyna na kanapę, samemu siadając na nim okrakiem. 
-Tetsu... - Kei zmarszczył brwi.
- Hmm?
- Czujesz to?- obaj zamarli, próbując wychwycić niechciany zapach.
- Tak. Trochę jak by się coś pa- spojrzenia siatkarzy jednocześnie skierowały się w stronę dymiącej mikrofali.
   Kuroo zerwał się na równe nogi, tym samym powodując upadek towarzysza. Nie przejmując się przekleństwami blokującego, popędził w stronę wcześniej wspomnianej mikrofali, w biegu chwytając gaśnicę z której po chwili wystrzeliły kłęby białej pary (?), trafiając w urządzenie. W tym samym czasie Tsukishima, dalej klnąc jak szewc podniósł się z ziemi. 
- I co tam jest?- spytał, spoglądając na wciąż dymiącą mikrofalówkę . Chłopak w odpowiedzi chrząknął, wbijając wzrok w ziemię.
- No ten... Popcorn...
I w tym momencie Tsukishima Kei zdał sobie sprawę z jednej rzeczy- jego chłopak jest idiotą. I nie umie gotować. Nawet popcornu.