czwartek, 24 września 2015

Game of life

Przesuwam pionek.
Biały król.
Symbolizuje ciebie.
Ale fajnie!
Gra jest ciekawa.
Interesująca.
Za oknem słyszę huk.
- IZAAAAAAYA - KUN!
Nawet bardzo ciekawa.
Bo gracie na moich zasadach.
Przesuwam kolejną figurę, tym razem jest to czarny pachołek z warcab.
Dosuwam do niego sześć następnych, tak by otoczyły króla.
- Mamy go!
- To Shizuo!
Z za okna dobiegają kolejne wrzaski.
Cieszcie się. Macie zaszczyt zagrać w grę z samym bogiem!
W stronę białego hetmana suną cztery pionki do Shogi*.
Z za okna dobiegły strzały i krzyki.
Gra jest tak ekscytująca!
Przesuwam kolejne pionki.
Padło na gromadkę pionków do go*.
Otaczają króla.
Z dworu dobiegają huki i trzaski.
Zasypuję Króla kartami.
Dalej stoi.
Zaczynam się irytować.
Z dworu dochodzi coraz więcej nieprzyjemnych dźwięków.
Czemu nie chce upaść?
Plansza jest przysłonięta miszmaszem kart.
Biorę zamach.
Mieszanka kart i pionków ląduję na ziemi.
Na szachownicy zostają dwa pionki.
Stoją na przeciwko siebie.
Biały król.
Czarny hetman.
Drzwi mojego mieszkania otwierają się z hukiem.
Wbiegasz a oba pozostałe na planszy pionki zaczynają drżeć.
Który upadnie pierwszy?
Chwytasz mnie za kurtkę.
Podnosisz do góry.
Uśmiecham się.
- Co Shizu-chan? Czemu zaszczyciłeś mnie swoją wizytą?
- Bo tak.
Jesteś śmieszny, wiesz Shizu-chan?
Tak przewidywalny.
A jednocześnie potrafiący zaskoczyć.
Własnie zaprzeczam swoim słowom.
To przez ciebie.
Sam przeczysz własnemu istnieniu.
Czy to nie dziwne?
Śmieję się.
- W takim razie czy mógł byś wyjść? Jestem nie w formie.
Rzucasz pytające spojrzenie.
Podciągasz moją koszulkę w górę.
Widzisz kilka paskudnie wyglądających siniaków.
Kilka cięć.
- Kto cię tak pokiereszował?
- Czerwoni. Stare porachunki.
Czyż byś się wściekł?
Puszczasz mnie.
Upadam na kanapę.
- Gdzie masz apteczkę?
Co się dzieje?
Tego nie było w planach.
Oszukujesz Shizu-chan!
- Nad umywalką.
Siadasz koło mnie.
Opatrujesz każde zadrapanie.
Czyż byś się martwił?
To wbrew regułom!
- Jeśli jeszcze raz dasz się komuś tak pokiereszować nie będę tak miły.
Wstajesz.
Dłonią zahaczasz o planszę.
Dwaj królowie upadają.
- TYLKO ja mogę cię kaleczyć.
Wychodzisz.
Uśmiecham się.
Koniec gry.
Tylko czy wygrałem?
Nie wiem.
Nie lubię przegrywać.
Wyciągam zapalniczkę.
Rzucam ją na stare pionki.
Płoną.
Karty pod wpływem żaru wyginają się w różne strony.
Plastik topnieje.
Masa która powstała ze stopionego Białego króla, łączy się z pozostałościami czarnego.
Patrzę jak niszczeje kolejna gra.
Zabawne.
Bardzo.

HA                                                      ha

                           hA                                                                              Ha                                         HA

Ha                                                     ha                                        ha

                         Ha                                         HA

ha                                                                                                  ha

                                   ha                                                 ha                                 

HA.                                                                                                                                     ha
Ale śmieszne.
Klaszczę.
Wyciągam nową planszę.
Rozkładam nowe pionki.
Obmyślam nowe zasady.
Układam nowy plan.
Biały królu, tym razem upadniesz.
Gramy na nowych zasadach.



* Shogi- coś jak japońskie szachy. Bardzo trudne c:
* Go - gra polegająca na otoczeniu pionka przeciwnika i zbiciu go.














                                        A tu arcik który wyjątkowo przypadł mi do gustu c:


Render Durarara - Renders Durarara Orihara Izaya



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz